wtorek, 17 stycznia 2012

Izolacja więzienna.

Czym jest, jak wpływa na psychikę więźniów, jakie są jej następstwa?

W skrócie:
Zamknięte środowisko więzienne można uznać za takie, w którym istnieje wysokie prawdopodobieństwo powstania sytuacji zdecydowanie niekorzystnych z punktu widzenia człowieka. Negatywne skutki izolacji więziennej to procesy stygmatyzacji, degradacji, depersonalizacji, prizonizacji.



Stygmatyzacja to inaczej naznaczanie, to proces nadawania określeń jednostkom czy grupom, w wyniku czego przyjmują one przypisane im cechy i zaczynają działać zgodnie z nimi.
Degradacja wiąże się z tym, że człowiek będący w areszcie zostaje upokarzany, zdegradowany przez silniejszych więźniów jak i ze strony administracji.
Depersonalizacja rozumiana jest jako poczucie zatracenia własnej osobowości lub zmian we własnym sposobie myślenia.
Prizonizacja, zwana inaczej uwięziennieniem to stan dobrego przystosowania się do warunków zewnętrznych połączony z lękiem przed życiem na wolności.

Dla zainteresowanych zamieszczam odnośnik do szerszego opisu zagadnienia izolacji więziennej.

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Psychologia sądowa.

Wpis ten niewątpliwie powinien znaleźć się na moim blogu jako pierwszy, jednak często poszukując najciekawszych tematów, człowiek zapomina o tych najprostszych, nie mniej interesujących ;)

Więc czym dokładnie jest psychologia sądowa?
To dział psychologii ściśle związany z istnieniem i funkcjonowaniem aparatu wymiary sprawiedliwości. Istnieje również odmiana psychologii sądowej, a mianowicie jest to psychologia naukowa, testująca nowe założenia psychologii, odnajdująca mechanizmy w zaistniałych już przypadkach.
Ten dział psychologii obejmuje także psychologię zeznań świadków i psychologiczne orzecznictwo cywilne, postępowanie adopcyjne. Będąc psychologiem sądowym wiedzę czerpie się także z dziedzin pokrewnych, takich jak kryminologia czy kryminalistyka.



Czym zajmuje się psycholog sądowy?

1. Badaniem zjawisk patologii społecznej, przyczyn zachowań antyspołecznych - psychologicznym badaniem przestępczości.
2. Rehabilitacją zaburzeń zachowania osób, które weszły w kontakt z prawem - resocjalizacja,
3. Organizacją pracy placówek wymiaru sprawiedliwości, opracowaniem strategii ich działania, diagnozą i organizacją reżimu więziennego; problematyką izolacji więziennej; pracą z personelem więziennym.
4. Wyjaśnianiem problemów psychologicznych, które mogą pojawić się przed i w trakcie rozpraw kryminalnych i cywilnych.
5. Oceną zasadności zwolnienia przedterminowego.
6. Profilowaniem nieznanych sprawców przestępstw (zwłaszcza gwałtów, zabójstw, podpaleń).

Na koniec jeszcze wywiad z Panią psycholog Anitą Boratyn.

czwartek, 12 stycznia 2012

Zaburzenia osobowości.

Zaburzenia osobowości to zaburzenia psychiczne, których istotnymi cechami są głęboko zakorzenione, trwałe, nieprzystosowawcze wzorce relacji ze środowiskiem, myślenia o nim i postrzegania go, ukonstytuowane tak dalece, że powodują trudności w funkcjonowaniu społecznym i behawioralnym. Jeżeli zostały rozpoznane przed 18. rokiem życia, nazywane są zaburzaniami w okresie dzieciństwa.

Objawy zaburzeń nie będących wynikiem choroby psychicznej lub organicznego uszkodzenia mózgu wg DSM-IV (Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders) - klasyfikacja zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego (APA):

- znacząco dysharmonijne postawy lub zachowania (wyrażające się np. w relacjach z innymi ludźmi),
- wzorce zachowań trwają przez długi okres i nie są ograniczone do zaostrzenia innego zaburzenia,
- wzorce te utrudniają relacje z innymi i normalne funkcjonowanie,
- zaburzenia rozpoczynają się w okresie dzieciństwa lub dojrzewania, trwają w okresie dorosłości,
- subiektywne uczucia dyskomfortu związane z zaburzeniami pojawiają się w późnym etapie ich trwania,
- zaburzenia zwykle prowadzą do gorszego funkcjonowania w społeczeństwie.

Podział zaburzeń osobowości wg ICD - 10 (International Statistical Classification of Diseases and Related Health Problems) - Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób i Problemów zdrowotnych:

- osobowość paranoiczna,
- osobowość schizoidalna,
- osobowość dyssocjalna,
- osobowość chwiejna emocjonalnie (typu impulsywnego oraz typu borderline),
- osobowość histrioniczna,
- osobowość anankastyczna,
- osobowość lękliwa,
- osobowość unikająca.



Szczegóły na ich temat oraz inny podział zaburzeń (stworzony przez DSM-IV) znajdziecie na tej stronie, którą serdecznie polecam.

środa, 11 stycznia 2012

Ciekawe artykuły.

Kolejny ciekawy tekst o mózgu przestępcy. Jakie różnice w funkcjonowaniu i budowie w nim występują (porównując go do mózgu przeciętnego człowieka). Artykuł znajduje się tutaj.

I jeszcze jeden artykuł, tym razem o kobietach w więzieniu. Badania w nim przedstawione miały na celu pokazać, jak i dlaczego kobiety na prawdę trafiają do więzień, oraz jak im jest to przedstawiane. Aby przeczytać, kliknij tutaj.

Miłej lektury :)

wtorek, 10 stycznia 2012

Skala zła Michaela Stone'a.

Michael Stone.


W filmie, który Wam ostatnio przedstawiłam, mowa jest właśni o tej 22-stopniowej skali. Stworzył ją Michael Stone, który przez przeszło 30 lat badał biografie i metody działań najgorszych zbrodniarzy.



Skala przedstawia się następująco:

Poziom 1. - "Ci, którzy zabijają w obronie własnej i nie wykazują tendencji psychopatycznych."
Poziom 2. - "Zazdrośni kochankowie, którzy choć egocentryczni i niedojrzali, nie są psychopatyczni; pasjonaci przestępstw."
Poziom 3. - "Towarzysze mordercy, prawdopodobnie mają odchylenia osobowości, impulsywni, niektórzy mają cechy antyspołeczne."
Poziom 4. - "Ci, którzy zabijają w obronie własnej, po bardzo prowokacyjnym zachowaniu wobec ofiary."
Poziom 5. - "Ludzie z traumą, zdesperowani, którzy zabijają swoich bliskich i innych. Brak istotnych cech, autentycznie skruszeni."
Poziom 6. - "Impulsywni mordercy bez zaburzeń psychopatycznych."
Poziom 7. - "Wysoce narcystyczni, ale zdecydowanie psychopatyczni ludzie; zazdrość jako główny motyw przestępstw."
Poziom 8. - "Osoby tłumiące w sobie złość, bez zaburzeń psychopatycznych; zabijają, gdy gniew jest nie do pohamowania."
Poziom 9. - "Zazdrośni kochankowie, lecz z psychopatycznymi cechami."
Poziom 10. - "Zabójcy ludzi, którzy weszli im w drogę lub byli świadkami ich zbrodni; zdecydowanie psychopatyczni."
Poziom 11. - "Zabójcy osób przeszkadzających im."
Poziom 12. - "Niezrównoważeni zabójcy, zdecydowanie psychopatyczni; zabijają, gdy są lub czują się osaczeni."
Poziom 13. - "Mordercy ze słabą psychiką i traumatyczną przeszłością."
Poziom 14. - "Samolubni, bezlitośni psychopaci, intryganci."
Poziom 15. - "Psychopatyczni, popełniający z zimną krwią morderstwa seryjni zabójcy."
Poziom 16. - "Psychopatyczni zabójcy, popełniający wiele błędnych czynów."
Poziom 17. - "Seksualnie perwersyjni, torturujący ofiary przestępcy. Zabójstwo jest podstawowym motywem zbrodni (w przypadku, gdy mężczyzna jest przestępcą, zabójstwo następuje po gwałcie, by ukryć jakiekolwiek ślady)."
Poziom 18. - "Torturowanie i zabójstwo dają radość, są głównym motywem zbrodni."
Poziom 19. - "Psychopatyczni mordercy napędzani terroryzmem, zniewoleni, gwałciciele."
Poziom 20. - "Tortury jako główny motyw, ale w psychopatycznym aspekcie."
Poziom 21. - "Psychopatyczni mordercy, torturujący ofiary. Nie są znane powody, dla których dopuścili się przestępstw."
Poziom 22. - "Psychopatyczni, torturujący i czerpiący z tego satysfakcję seryjni mordercy."

Na koniec jeszcze krótki wywiad z Michaelem Stone, który znajduje się tutaj.

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Potwór czy ofiara?

Czy seryjnego mordercę kiedykolwiek nazwać można "ofiarą"? Czy istnieją jakiekolwiek okoliczności łagodzące jego czyny? Czy rzeczywiście wychowanie ma tak ogromny wpływ na przyszłość jednostki? Czy molestowanie, prześladowanie lub brak opieki zawsze pozostawiają taki ubytek w psychice, że człowiek staje się po prostu zły i czerpie przyjemność z czynienia zła?
Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w tym artykule.

Poza tym polecam film o tym, co kryje się w umysłach zabójców:



niedziela, 8 stycznia 2012

Portret psychologiczny mordercy.

Ostatnie wpisy poświęciłam przedstawieniu Wam najbardziej okrutnych, moim zdaniem, seryjnych morderców wszech czasów. Myślę, że warto przedstawić teraz ogólny portret psychologiczny zabójcy.

Podstawowe cechy odróżniające seryjnego morderce od reszty zbrodniarzy, to:

- trzy lub więcej ofiar,
- nieprzerwane dokonywanie przestępstw (może nastąpić okres "wyciszenia" lub "przestoju", ale prędzej czy później seryjny morderca zaatakuje i będzie atakował, dopóki nie zostanie powstrzymany),
- nieznajomość swoich ofiar (przeważnie; w ostatnich latach to się zmienia),
- brak wspólników (przeważnie),
- dokonanie zabójstwa jako motywacja (nie np. zysk materialny),
- motywy dokonanych morderstw są nieznane (zwykle dopiero po schwytaniu przestępcy, ujawniona zostaje jakaś jego tajemnica, bardzo często związana z okresem dzieciństwa).

Seryjnym mordercą jest przeważnie biały mężczyzna, mający 25 - 35 lat. Jest typem samotnika. Zwykle jego ofiarami są osoby tej samej rasy, których nie zna i nie darzy uczuciami. Ich wiek zależy od "zainteresowań" sprawcy. Intelekt zabójcy waha się między górną a dolną granicą przeciętności. Średnia długość działalności przestępczej wynosi 4 - 6 lat. 
Ponadto badania przeprowadzone przez FBI na  grupie 36 seryjnych morderców wykazały, że większość z nich była pierworodnymi dziećmi pochodzącymi z niepełnych rodzin (ojciec porzucił bliskich, gdy chłopcy mieli 2 lata). Mniej niż połowa sprawców określiła swoje stosunki z matką jako chłodne, natomiast 26 z nich, podobne relacje miało z ojcem. W 70% przypadków w rodzinie istniał problem alkoholizmu; w ponad 30% narkomanii. Większość wielokrotnych morderców była w dzieciństwie prześladowana psychicznie, fizycznie lub seksualnie. Większość również znęcała się nad zwierzętami w okresie młodości. Przeważnie ukończyli jedynie szkołę średnią; pomimo dość wysokiej inteligencji ich doświadczenie zawodowe było ubogie. 6 z badanych morderców posiadało stałą pracę. Wielokrotni zabójcy swych pierwszych zbrodni dokonują blisko miejsca zamieszkania. Odznaczają się zazwyczaj wysoką inteligencją, uczciwością i łatwowiernością. Przeważnie wydają się normalnymi ludźmi i łatwo się z nimi rozmawia.

Ale czy są chorzy psychicznie?
Ted Bundy powiedział kiedyś: "Ja po prostu lubiłem zabijać, chciałem zabijać." Seryjni mordercy dehumanizują swoje ofiary. Nie czują żadnego współczucia, nie uznają swoich ofiar nawet godnych tego współczucia. Taka pustka emocjonalna, brak sumienia oraz antysocjalne zachowanie, nazywane jest "antysocjalnym zaburzeniem osobowości" lub "socjopatią". Wg pewnych badań około 3 - 5% mężczyzn i mniej niż 1% kobiet wykazuje oznaki socjopatii. Istnieją pewne czynniki, które zdaniem psychiatrów kształtują to zaburzenie. Oczywiście dzieje się to w dzieciństwie. Utrata jednego z rodziców, brak opieki i miłości, niekonsekwentna dyscyplina czy hipokryzja rodziców, którzy poniżają dziecko, a publicznie udają "szczęśliwą rodzinę", to główne przyczyny socjopatii.

Jednak ważna jest też genetyka. System nerwowy osoby z tym zaburzeniem osobowości jest inny niż większości społeczeństwa. Odczuwają oni mniej strachu i obaw. Są osobami lubiącymi ryzyko, szukającymi mocnych wrażeń.
Czy możliwe jest wyleczenie się z socjopatii?
Nie. Leki i elektroterapia nie skutkują, a psychoterapia nie wchodzi w grę, gdyż takie osoby po prostu nie chcą się zmienić. Dlatego większość z nich nie trafia do szpitala psychiatrycznego lecz do więzienia.


 Więc można ich nazwać „niepoczytalnymi”?

Nie. Osoba niepoczytalna nie rozumie różnicy między dobrem a złem. Ucieczka przed policją czy próba „zamaskowania” swoich morderstw wskazuje na to, iż seryjni zabójcy doskonale wiedzą, że ich czyny są naganne.
Wielokrotni mordercy często próbują wywinąć się z rąk sprawiedliwości udając choroby psychiczne, właśnie po to, by uznać ich za niepoczytalnych i by uniknąć kary śmierci. Najczęściej zbrodniarze tworzą swoje alter ego lub wymyślają swoja złą, mroczną stronę. Wielu przestępców nadaje nawet „temu” nazwę, imię i nazwisko, przypisując tej „osobie” wszystkie winy. Jednak przypadki autentycznego rozszczepienia osobowości są niezwykle rzadkie.

sobota, 7 stycznia 2012

„To dopiero będzie przeżycie, umrzeć na krześle...”

Czytanie biografii  tego odrażającego mordercy przyprawia o mdłości.
Albert Fish urodził się w 1870 roku. Został oddany do sierocińca, gdyż jego matka, wdowa po kapitanie statku rzecznego, nie radziła sobie z wychowaniem czwórki dzieci. W sierocińcu panowały surowe zasady – wychowanków często poddawano karom cielesnym. Tam młody Albert rozwinął w sobie skłonności masochistyczne. W wieku 9 lat opuścił jednak to miejsce, po tym jak jego matka dostała pracę. Mając 12 lat Albert przeżył romans z innym nastolatkiem. Ten nauczył go picia moczu i koprofagii. Fish zaczął spędzać weekendy w łaźniach publicznych, gdzie mógł oglądać nagich chłopców.
W 1890 roku mężczyzna przeprowadził się z Waszyngtonu  do Nowego Jorku. Tam jak sam twierdził, utrzymywał się z bycia męską prostytutką. W tym okresie zaczął też dopuszczać się gwałtów na młodych chłopcach. W 1898 roku ożenił się z młodszą od siebie o 9 lat kobietą. Mieli sześcioro dzieci.

Od 1898 roku, jak sam się przyznał, zgwałcił około 100 dzieci, przeważnie chłopców poniżej 6 roku życia. W tym samym czasie Fisha zafascynowała kastracja. Nawiązując romans z upośledzonym umysłowo mężczyzną, Albert próbował go wykasrować.
W 1903 roku Fisha aresztowano za defraudacje. W 1917 roku odeszła od niego żona, po czym mężczyzna zaczął słyszeć głosy.
Pierwsze morderstwo miało miejsce w 1910 roku, gdy Fish zabił czternastolatka. Kolejne, również na niewinnym, umysłowo chorym chłopcu w 1919.

W 1928 roku Edward Budd miał nadzieję na znalezienie pracy i zamieścił ogłoszenie w gazecie. Trzy dni później zjawił się Fish (nie podając oczywiście swojego prawdziwego nazwiska), twierdząc że chce go zatrudnić. Tego dnia poznał młodszą siostrę Edwarda, dziesięcioletnia Grace. Po kilku dniach zjawił się ponownie, by obiecać pracę Edwardowi i by zabrać mała dziewczynkę na rzekome przyjęcie swojej siostry. Naiwni rodzice zgodzili się i już nigdy nie zobaczyli swojej córeczki.
W 1934 roku do państwa Budd przyszedł anonimowy list. Nadawca przyznał się w nim do zamordowania Grace i zjedzenia jej ciała.
"Udusiłem ją, potem pociąłem na małe kawałeczki, tak żebym mógł zabrać mięso do swojego mieszkania. Ugotowałem ją i zjadłem. Jak słodka i delikatna była jej mała dupcia, upieczona w piekarniku. Zajęło mi dziewięć dni by zjeść ją całą."
Dzięki oryginalnej papeterii, której użył Fish, policji udało się trafić na trop mordercy. Po jego ujęciu i opublikowaniu zdjęć w gazetach, okazało się, że znalazł się świadek, który widział Fisha w 1927 roku z małym chłopcem. Dzieckiem okazał się Billy Gafney, uznany za zaginionego. Albert Fish przyznał się do jego zamordowania, a także wyznał, iż pił jego krew i jadł jego mięso.
W 1935 roku rozpoczał się proces Fisha w sprawie morderstwa Grace. Oskarżony opowiedział o głosach, które słyszy i chciał by sąd uznał go za niepoczytalnego. Jego obrońca przedstawił również zdjęcie rentgenowskie miednicy Fisha, na którym widać było 12 igieł wbitych tam przez Alberta. Biegli psychiatrzy zastanawiali się nad jego niepoczytalnością oraz parafiliami: urofilią, koprofilią, pedofilią i masochizmem. Ostatecznie jednak Fish skazany został na karę śmierci przez krzesło elektryczne(wykonana 16.01.1936r.) .Po usłyszeniu wyroku powiedział podobno „To dopiero będzie przeżycie, umrzeć na krześle...”.
Następnie Fish przyznał się jeszcze do zgwałcenia i uduszenia ośmioletniego chłopca. Swoje zbrodnie motywował potrzebą przeżywania silnych wrażeń.

Fish był podejrzany także o dokonywanie innych zbrodni. Jeden z detektywów był przekonany, że jest on "Wampirem z Brooklynu" - seryjnym mordercą i gwałcicielem, którego ofiarami były głównie dzieci.


piątek, 6 stycznia 2012

Dobrana para? The Ken and Barbie Killers.

Paul Bernardo i Karla Homolka byli parą od 1987 roku. Razem zamordowali trzy młode kobiety, w tym siostrę Karli - Tammy. Paul był gwałcicielem i sadystą, jego późniejsza żona była w stanie zrobić dla niego wszystko. Sama podała swojej siostrze narkotyki, by obsesyjnie zafascynowany nią Bernardo mógł ją zgwałcić. Śmierć Tammy była "nieszczęśliwym wypadkiem", gdyż kobieta odzyskując przytomność, zaczęła wymiotować i się krztusić. Karla podjęła bezskuteczną reanimację. Kanadyjska para zatarła wszystkie ślady swej zbrodni i wezwała karetkę, mówiąc że dziewczyna zbyt wiele wypiła.
Swoją kolejną ofiarę Homolka poznała pracując w sklepie zoologicznym. Młoda dziewczyna traktowała Karlę jak siostrę. W 1991 roku dała się zaprosić na "babski wieczór", gdzie straciła przytomność przez podanie jej weterynaryjnego środka uspokajającego. Nastolatka została rozebrana, a następnie gwałcona kolejno przez Karlę i Paula.
Czternastoletnia Lesile została porwana w 1991 roku przez Paula. Została poddana gwałtom i torturom przez obojga z (wówczas już) małżonków. Następnie mężczyzna udusił ją, a ciało z pomocą Karli, poćwiartował i zatopił w betonowych bloczkach, które wrzucił do jeziora. Zwłoki pod koniec czerwca odkryło dwóch wędkarzy.
Ostatnią ofiarą byłą piętnastoletnia uczennica katolickiej szkoły, która została porwana w 1992 roku. Podobnie jak Lesile była gwałcona i torturowana, a następnie uduszona. Jej ciało znaleziono w rowie.

Kanadyjska para morderców skrupulatnie filmowała wszystkie swoje akty przemocy.

Paul Bernardo i Karla Homolka zostali złapani w 1995 roku. Mężczyzna odsiaduje karę dożywotniego pozbawienia wolności; jego żona skazana została na 12 lat więzienia.



czwartek, 5 stycznia 2012

"Wampir z Bytowa".


Jednym z najbardziej znanych polskich seryjnych morderców jest Leszek Pękalski. Urodził się w 1966 roku jako nieślubne dziecko. Od urodzenia jest lekko upośledzony umysłowo.
Udowodniono mu jedno morderstwo, jednak przed procesem przyznał się do 70 (niektóre źródła mówią nawet o 90), co później odwołał. Jego proces był bardzo kontrowersyjny. Odsiaduje wyrok 25 lat pozbawienia wolności (prawdopodobnie w 2017 roku wyjdzie na wolność).


Oto fragment wywiadu dziennikarza TVN przeprowadzonego z Leszkiem Pękalskim:
- Czego się boję? Kiedyś się bałem kary śmierci, wówczas jak trwało moje śledztwo, w mojej sprawie. Kazali mi się do tylu zabójstw przyznawać. Tyle terminów mi nawbijali... Zrobili ze mnie idiotę, jak to, brzydko mówiąc. Przyznawałem się,... przyznałem się do takiej dużej ilości zabójstw, których nie popełniłem nawet.
- Nie ruszałem,... nie zabiłem,... nawet nie znam tych pozostałych ofiar. Znam tylko z akty śledztwa.
- Policja mnie tylko szantażowała. Straszyła mnie, że jak się nie przyznam to zaszkodzą mi, że na wyrok źle wpłynie mój... że karę śmierci będą krzyczeć na mnie, żądać będą: policja... prokurator.
- Pierwszy raz w sklepie zobaczyłem ją. Ona była sklepową wcześniej tam w miejscowości. No wtedy ją poznałem. Zagadałem ją, żeby mi dała trochę chleba, bo ja głodny byłem. I wtedy nie miałem gdzie się podziać i włóczyłem się po lasach. Spotkałem ją w lesie. Szła drogą i wtedy ją zagadałem. Poprosiłem ją o trochę chle.. trochę jedzenia. Dała mi trochę jedzenia. Więc zaproponowałem: czy pani chciałaby być moją żoną w przyszłości? Wtedy... odmawiała mi wtedy... odmawiała moich propozycji wtedy... zdenerwowałem się i uderzyłem ją żelazem. Onanizowałem się nad nią, do niej się spuściłem... do wnętrza... między nogi. Czułem, czułem,... że byłem zadowolony seksualnie,... że choć raz miałem dziewczynę,... którą mógłbym,... na której mógłbym stosunek odbyć seksualny... intymny.
Dziennikarz: - A to było lepiej, że ona była nieżywa?
L.P.: - Lepiej było, nie broniła się... wówczas.
Dziennikarz: - A jak się broni to...
L.P.: - To nie ma szansy... odbyć stosunku seksualnego.
Dziennikarz: - A zawsze się broniły?
L.P.: - Zawsze.


Poniżej odcinek programu "Seryjni mordercy" poświęcony Leszkowi Pękalskiemu.